Harry ruszaj swoją szanowną dupeczkę,zaraz musimy jechać!-krzyczał Lou który miał mnie podwieź do Caroline.
-Już ,idę!-krzyknąłem i po kilku minutach byłem na dole.
-Harry śpiesze się.
-no przecież już możemy ruszać.-spojrzał na mnie jak na idiote i wyszedł z domu przy okazji wziął klucze z komody.Wybiegłem za nim i wsiadłem do jego czarnego Range Rovera.
-Harry ,przez ciebie się spóźnie.-już od dziesięciu minut staliśmy w korku.Ja sam za chwilę spóźnie się do Caroline.
-wiesz co stary ty sobie spokojnie jedź ,a ja się przejdę tutaj przez park jest blisko-uśmiechnąłem się ,a on mnie zmierzył zimnym wzrokiem.
-idź i nie pokazuj mi się na oczy - mruknął.-ale wróć o dziesiątej!-krzyknął mój przyjaciel kiedy zamykałem drzwi.Przebiegłem przez ulice , szedłem przez park wyjąłem telefon ,aby napisać sms-a do Caroline ,że chwilę się spóźnie.Nie daleko usłyszałem krzyki kobiety.Myślałem ,że się przesłyszałem i szedłem dalej.
-pomocy ! -znowu usłyszałem.Tym razem się nie przesłyszałem nie daleko zauważyłem chłopaka popychającego dziewczynę.Bez zastanowienia ruszyłem w ich stronę.
-zostaw ją ! -krzyknąłem.
-odczep się koleś,okej?-chłopak był może w moim wieku,zmierzył mnie wzrokiem.Dziewczyna była też jakoś w naszym wieku.
-zostaw ją powiedziałem ! -chłopak zmierzył wzrokiem dziewczynę.Odchodził,lecz po chwili znowu się obrócił.
-z tobą jeszcze nie skończyłem ! -krzyknął do dziewczyny.
-nic ci nie jest?-zapytałem.Dziewczyna wyglądała masakrycznie , chodź była bardzo ładna. Krew leciała jej z nosa i wargi. Miała potargane włosy.
-nic mi nie jest dzięki.-powiedziała spuszczając wzrok.
-Harry-przywitałem się.
-Marry.
-dasz się zaprosić na ciastko ? -zapytałem z nadzieją ,że się godzi.
-z chęcią.ale jak ja wyglądam.-pięknie pomyślałem.
-w kawiarni pójdziesz do łazienki i się ogarniesz .
-wiesz co mam lepszy pomysł.Tutaj nie daleko mieszkam przebrała bym się umyła i za pietnaście minut jestem, okej ? -zapytała wpatrując się we mnie.
-jasne , leć będe czekać tutaj.
Po pietnastu minutach była z powrotem.Wyglądała jeszcze piękniej niż poprzednio wpatrywałem się w nią przez całą drogę do kawiarni.Doszliśmy na miejsce zamówiliśmy gorącą czekoladę i ciastko z bitą śmietaną.
Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Marry wiedziała ,że skądś mnie zna ,ale nie wiedziała skąd potem jej wszystko wyjaśniłem.
-dziękuje ,że mnie tu dzisiaj przyprowadziłeś - powiedziała dziewczyna.
-nie ma za co-posłałem jej uśmiech.-cieszę się ,że cię poznałem,mam nadzieję ,że dasz się jeszcze kiedyś umówić?
-jasne bardzo chętnie. Zostawie ci mój numer i pisz , dzwoń kiedy chcesz.-wyjeła karteczke z torebki i napisała mi swój numer.-A teraz bardzo cię przepraszam ,ale muszę iść rodzice pewnie się niepokoją. Podeszła do mnie i lekko musnęła mój policzek uśmiechnęła się i wyszła.Czułem się jak w niebie.
Chyba się zakochałem..
*______________________________* twoje jednoparty mnie rozczulają ♥ ale tak to jest kiedy się jest foreveralone ;o czekam na następny :D ♥
OdpowiedzUsuńhaha ♥ jutro dla ciebie z Zaynem ! ;)
Usuńjej! Caroline jest skończona, bo Harry będzie z Marry! hahaha :D <3
OdpowiedzUsuńTaaaak! Tryumf Marry i Porażka Flack'a !!!
OdpowiedzUsuńFajnie, ze dodałaś z Harrym i czekam na jutrzejszego Zayna ;D